O mnie

Moje kompetencje

Jestem Certyfikowaną Facylitatorką prowadzenia grupowych warsztatów pracy z ciałem metodą MER® (Myofascial Energetic Release) oraz Certyfikowanym Praktykiem tejże metody (Mięśniowo-Powięziowe Uwalnianie). Pracuję z klientami na wielu poziomach, zajmując się zarówno objawami bólu fizycznego jak i leżącymi u jego podstaw aspektami emocjonalnymi.
Nauki pobierałam u źródła, czyli twórcy metody: Satyarthi Deva Peloquin, w Integral Body Istitute. Przeszłam wszystkie stopnie: od pracy z traumą, oddechem, przez uwalnianie napięć ze szczęki, z ramion, po klatkę piersiową, nogi, biodra i nasze centrum, czyli rozbrajanie miednicy.

Ukończyłam „Embriologię” i „Dotyk Obecności®” wg Biodynamicznego Podejścia Czaszkowego. Spotkanie z Giorgią G. Milne, międzynarodową nauczycielką Biodynamicznego Podejścia Czaszkowego, było przełomowym momentem na mojej drodze rozwoju. Podczas kursu poczułam jak pod palcami, pod moim dotykiem, spotykam się z Bogiem. Ta energia wiedziała, że jest obserwowana i wtedy zatańczyła dla mnie . Tę piękną praktykę prawie zawsze stosuję na zakończenie pracy z ciałem, w procesie integracji. Podczas Dotyku Obecności czuję i widzę energię przepływającą przez ciało oraz to jak się zmienia.

Odbyłam trening umiejętności specjalnych z twórcą metody BioDynamicznego Oddechu i Uwalniania Traumy BBTRS® (BioDynamic Breathwork i Trauma Release System®) – Gitena Tonkov.

Ukończyłam Funkcjonalną Terapię Trzewi, której elementy wplatam do sesji, gdy widzę potrzebę rozluźnienia narządów wewnętrznych brzucha.

Zaprzyjaźniona ze Starożytną Medycyną Chińską. Zdarzyło mi się prowadzić warsztat w tym temacie. Znam funkcje energetyczne każdego narządu, ich powiązania z emocjami i ze sobą wzajemnie.

Wykorzystuję elementy Tajskiego Masażu Stóp, który opiera się na pracy na meridianach, akupresurze i refleksologii.

Ze swojego pierwszego wykształcenia jestem magistrem Ekonomii, ale już wtedy, w 2004 roku, dużą część swojej pracy magisterskiej zadedykowałam mowie ciała. Było to w kontekście znaczenia komunikacji niewerbalnej w biznesie z wykorzystaniem NLP. Wtedy jeszcze nie miałam świadomości, jak bardzo ten wybór okaże się znaczący i że kilkanaście lat później porzucę korporacyjny świat i zawodowo zajmę się pracą z człowiekiem poprzez jego Boskie Ciało 🙂

Jak pracuję i czego możesz doświadczyć

czyli tzw. KOMPETENCJE MIĘKKIE

Ogromnie ważna jest dla mnie jakość dotyku. Przykładając ręce do człowieka przykładam całą swoją świadomość i mądrość, to z czym tu przyszłam na ziemię, to co we mnie uzdrowione i żywe. Nie ma drugiej takiej jakości.

Przygotowuję się starannie do każdej sesji. Mam wglądy z czym będziemy pracować. Często odczuwam w swoim ciele ból klienta. Medytuję. Kolor w jaki jestem ubrana, nigdy nie jest przypadkowy.

Mój dotyk jest powolny, uważny, głęboki i pełen szacunku. Moim celem jest aby pod jego wpływem ciało samo się rozluźniało, w pełnym zaufaniu do procesu.

Rozluźniam mięśnie i powięź przez co udrażnia się swobodny przepływ energii w ciele.

Przepuszczam przez siebie to, czego nie jest w stanie przepuścić klient, dlatego oddycham razem z nim, ziewam, łzawię…

Czuję energię pod palcami, gdy przyłożę ręce na dłużej niż kilkanaście sekund. Czuję ciężkość uwalniającą się z ciała. Jednak prawdopodobnie najważniejszym moim darem jest pozwolenie na bycie prowadzoną przez siły wyższe, źródło, Boga.

Jeden z klientów (jasnowidzący) widział jak w trakcie sesji „rozdzielam się na kilka osób i pracuję równocześnie w kilku miejscach”. Kolejny potwierdził, że czuje, jakby „pracowało przy nim wiele rąk”.

Stwarzam przestrzeń, aby pobudzić ciało do samouzdrawiania. Daję tyle rezonansu, uważności i miłości ile mogę, a potem schodzę z drogi, by mógł wydarzyć się samouzdrawiający proces.

Osoba poddająca się zabiegowi jest nie tylko biernym odbiorcą, ale aktywnie uczestniczy w sesji, jeśli oczywiście zechce. Staram się zachęcić osobę przyjmującą do ruchu i rozciągań oraz kierowania swojego oddechu i świadomości do dotykanych miejsc.

Jestem uważna na to co pokazuje ciało człowieka. Mam w dużym poważaniu potrzeby wyrażone w rozmowie wstępnej oraz w trakcie trwania sesji. Moja mądrość i prowadzenie łączy się z mądrością osoby, która do mnie przychodzi, dzięki czemu między nami powstaje nowa jakość, pole połączonej świadomości i tak 1+1 = 3.

Na zakończenie sesji daję czas i przestrzeń do integracji. Widzę, jak jest to ważne. Następuje wtedy coś na kształt defragmentaryzacji ciała. Przykładam ręce w Dotyku Obecności ®, korzystam z muzykoterapii, aromaterapii, oczyszczania ziołami.

W zależności od gotowości przyjmującego, sesja może być głęboką podróżą w głąb siebie, prowadzącą do uzdrowienia serca i duszy.

Traktuję ciała człowieka jak jego świątynię, z szacunkiem i delikatnością, a jego samego jak Boską istotę, która przychodzi uzdrowić również mnie.

Korzyści ze spotkania

ZE MNĄ

Oprócz korzyści wymienianych w opisach poszczególnych sesji pracy z ciałem, chciałabym przedstawić tutaj te bardziej subtelne, ale równie ważne. Klienci na pewno stają się bardziej świadomi swojego ciała. Zaczynają doznawać wewnątrz niego więcej przestrzeni. Mówią, że czują, że mają wydłużone plecy, nogi, szyję. Zmieniają sposób poruszania na wolniejszy i bardziej uważny. Czasami płaczą pierwszy raz od wielu lat. Czasami udaje im się krzyknąć pierwszy raz od dawna. Porzucają nadmierną kontrolę, bo gdy ciało zaczyna ufać, zwiększa się zaufanie do życia.

Słyszę „jeszcze nigdy tak głęboko nie oddychałam”. Czasem ludzie podczas sesji mają wglądy do poprzednich wcieleń, które uzdrawiają. Czasem uruchamiają się ich dary, np. zaczynają widzieć kolorami, czuć przepływy energii. Czasem udaje im się wejść w stan mistycznej pustki. Sesje są też typowo cielesne, bo żeby móc pofruwać trzeba się najpierw uziemić, ucieleśnić i na to daję gwarancję. Praca ze mną może być też bardzo radosna, zwłaszcza, gdy pracujemy na zasobach.

Moja droga

DO PRACY Z CZŁOWIEKIEM

Moja droga do tego, aby dziś pracować z ludźmi i dla ludzi, rozpoczęła się 10 lat temu (2016 rok) od tzw. przebudzenia duchowego. Uświadomiłam sobie, że pomimo bycia w wieloletnim związku partnerskim, wieloletniej pracy w korporacji, pomimo posiadania domu pod Warszawą i samochodu, nie czuję się szczęśliwa, a tym bardziej spełniona.

Koleżanka poleciła mi książkę: „Soul Body Fusion”. Na okładce widniał napis: „Proces, który przywraca jedność ciała i duszy.” Zamiast czekać na przesyłkę, jeszcze tego samego wieczoru znalazłam film autorki w internecie i przeprowadziłam proces, w którym, po raz pierwszy wyraziłam intencję, „aby moja dusza połączyła się z ciałem”. Pojawił się płacz, a właściwie szloch. Później poprosiłam „aby prowadziła mnie po najlepszych dla mnie ścieżkach”, …i tak prowadzi do dziś.

Droga uzdrawiania

Od tamtego czasu przeszłam intensywną drogę samo-uzdrawiania: rodowych traum, poprzednich wcieleń, ran dzieciństwa, by móc stanąć do własnej dorosłości, pracy przekonaniami, programami umysłu i ego. Setki godzin warsztatów, praktyk i wewnętrznych procesów. Początkowo zmiany były niewidoczne na zewnątrz. Z czasem zaczęły manifestować się w materii, zwłaszcza, gdy z materią zaczęłam pracować, bo po kilku latach dotarłam do miejsca, które było najbliżej mnie: do własnego ciała.

Pierwsze spotkanie z pracą z ciałem

W 2017 roku ukończyłam pierwszy kurs pracy z ciałem i energią – Jin Shin Do, co oznacza „drogę współczującego dotyku”. Kobieta, która przyjmowała ode mnie masaż, powiedziała: „Twój partner to musi mieć z Tobą dobrze…z takim dotykiem.” Wtedy nie wiedziałam, co dokładnie miała na myśli. Dziś rozumiem: zauważyła we mnie dar, który sama rozpoznałam dopiero kilka lat później 🙂

Tkanka łączna – Powięź

W roku 2020 odkryłam metodę holistycznej pracy powięziowej. Doświadczyłam jak spektakularne efekty przynosi. Poprzez uwalnianie emocji lęku, pokładów złości, żalu i docieranie do czucia smutku, bezsilności, tęsknoty, odrzucenia, samotności, dotarłam do najgłębszych warstw swojego serca, do jego bólu ….. a dalej, pod kolejną warstwą były RADOŚĆ i spokój. Te warstwy się ciągle poszerzają w różnych kierunkach a nauka i doświadczenie nigdy nie kończy.

Dziś – praca

Jestem praktykiem różnych metod pracy z ciałem, ale praca na powięzi, tkance, która łączy ze sobą wszystko, jest najbliższa memu sercu.
Z pełną odpowiedzialnością mogę Ci towarzyszyć w powracaniu do czucia, odkrywania własnej prawdy i uwalniania tego, co już Ci nie służy.

Materia

Odeszłam z korporacji, zakończyłam relację, sprzedałam dom, a samochód wymieniłam na lepszy model 🙂 W międzyczasie odszedł mój ukochany czarny kot-Stefan, który przez 7 lat towarzyszył w przemianie wewnętrznej a w jego miejsce pojawił się ukochany złocisty pies-Atos, który ukierunkowuje na zewnątrz, do materii, do ludzi i towarzyszy w pracy nad tą stroną :).

Duchowość

Od niej zaczęłam i na niej tu zakończę.
Towarzyszy mi od początku, a od trzech lat szczególnie, od kiedy jestem na „Drodze do Boga w sobie” dzięki Toma i jego przekazom od Mistrzów Wniebowstąpionych. Ogromna wdzięczność!

Co mnie najbardziej porusza w pracy z ciałem.

„Porusza mnie …każde „poruszenie” ciała człowieka. Czuję, gdy ciało się przestrasza i pojawia się pod palcami delikatne drżenie. Porusza mnie, gdy czuję jak serce się uspokaja. Porusza mnie ciągłe odkrywanie jak bardzo wszystko jest ze sobą połączone – gdy dotykam ramienia, prąd przechodzi przez palce u stóp, gdy rozluźniam szyję, pojawia się rozluźnienie w barkach i rękach. Porusza mnie ciągłe odkrywanie jak bardzo miednica połączona jest z klatką piersiową, choć głównie mówi się, że ze szczęką, a także to, że każdy organ i każda część ciała mają swoją świadomość. Porusza mnie jak wiele części pragnie być zobaczonych i uznanych. Porusza mnie, że ludzie, którzy do mnie przychodzą, niosą w sobie mądrość większą niż sądzą, ich przeżycia, olśnienia oraz to, z czym się zmagają. Raduję się, gdy widzę jak na koniec sesji oczy się świecą a ciało przechodzi w stan głębokiego ukojenia. Czasem odwrotnie, uśpione, zmęczone… budzi się do życia.” Małgorzata Żabińska

„Poziom uzdrowienia twojego klienta jest świadectwem twojego uzdrowienia” – księga „KURS CUDÓW”

Certyfikaty

Certyfikaty